Nie tak dawno temu skończył się kolejny, już siódmy sezon serialu Smallville. Oczywiście nie można było się po nim spodziewać niczego ciekawego, a Ci co liczyli na poprawę musieli się zawieść.
Zacznijmy od głównego bohatera, którego przez kilka lat widzimy w tej samej niebieskiej kurtce i czerwonej koszulce. To jest nawet gorzej niż śmieszne - to jest żałosne. Clark Kent nadal nie chce być bohaterem i nadal uważa, że jego moce więcej szkodzą, niż przynoszą pożytku. Człowiek ze Stali powinien być facetem, który wie czego chce. Tutaj mamy ciągłego fajtłapę, który żadnej sprawy nie potrafi załatwić w konkretny sposób. Skoro twórcy nie mają ochoty zrobić w niego największego bohatera ameryki, to może lepiej wysłać go ze Smallville gdzieś w świat, gdzie podczas podróży mógłby pomagać nieznanym ludziom - to już by było o wiele ciekawsze niż ciągłe użalanie się nad sobą. Wyobraźcie sobie jak Clark ratuje wioskę przed powodzią, lub krąży po pustyni by odnaleźć zaginione dziecko - dobra historia i nie trzeba nam tych pomieszanych wątków, które i tak nigdy nie zostaną rozwiązane.
To samo można powiedzieć o reszcie postaci. Lana - ciągłe taka sama, a Lois - coraz bardziej zaczyna mnie denerwować. Nawet Chloe, którą uważałem za najlepszą postać - zaraz obok Lex'a Luthor'a - staje się jakaś nijaka. Gdzie podziały się te barwne postacie z początku istnienia serialu? Dlaczego tak spłaszczono głównych bohaterów? Pierwsze sezony serii bawiły nawiązaniami do komiksu, ale teraz... wszystko jest wałkowane w kółko, aż do znudzenia. Postacie są nudne, historie są nudne, chociaż tym razem zrezygnowano z ciągłego pokazywania obnażonych klat i pośladków (kto oglądał piąty i szósty sezon wie o co mi chodzi).
Główni bohaterowie nie mają się już czym wykazać, jedynie Rosenbaum jeszcze jakoś grał w sposób, który powinien się podobać. Ale przecież to jest seria o Supermanie, a nie o Luthorze. Jak serial będzie wyglądał bez głownego łotra, będziemy mieli okazję przekonac się już pod koniec września - dla tych co jeszcze nie wiedzą - Lex Luthor nie pojawi się w ósmym sezonie, a szkoda. Po co więc pokazano jego przejście na ciemną stronę, skoro i tak nie będziemy mieli okazji dowiedzieć się jak zły Luthor namieszłby w świecie Smallville po jego przemianie w złego. Zabraknie również Supergirl, która nie wykazała się jakoś szczególnie. Dobra wiadomość to chyba to, że będzie mniej Lany Lang, która w siódmym sezonie była doczepiona chyba na siłę.
Choć wiadomości, że coraz mniej aktorów powróci w kolejnym sezonie nie nastawiają pozytywnie do ósmego sezonu, to jeszcze twórcy obiecują nowe postacie - aż strach o nich wspominać... Czy wyobrażacie sobie zwykłego mężczyznę,który nazwany zostanie Doomsdayem??? Albo jakąś inną kobietę, która na siłę będzie zastępować Lex'a? Nie musicie sobie tego wyobrażać. Właśnie takie postacie pojawią się w ósmym sezonie Smallville... Powróci również Green Arrow i według zapowiedzi poznamy jego życie przed zostaniem bohaterem... Zaraz zaraz, to o kim jest ten serial?
Smallville jakie jest każdy widzi. Trudno powiedzieć, że zabrakło pomysłów - Superman istnieje od 70 lat i jakoś przez ten czas ciągle powstawały nowe, ciekawe historie o tym herosie. Zabrakło po prostu chęci do zrobienia dobrego serialu o młodym bohaterze i jego drodze do stania się największym bohaterem znanego nam świata. Nie czekam specjalnie na ósmy sezon i tylko z przyzwyczajenie będą śledził losy postaci - przyznam jednak, że mam malutką nadzieję, że jest jeszcze szansa na powrót do korzeni. Scenarzyści pokażą jeszcze na co ich stać i znów z niecierpliwością będę czekał na kolejny odcinek serialu, który opowiada przecież o Supermanie, postaci, której poświęcona jest ta strona. Boję się jednak, że tak się nie stanie.