Tym razem mamy do czynienia z fanfilmem inspirowanym Smallville. Zaskakujące, prawda? Nie dość, że komuś chce się oglądać serial, który uczynił Supermana kłamcą i dupkiem, a którego akcja przez pięć lat nie posunęła się prawie do przodu, to jeszcze czuje potrzebę robienia fanfilmu.
"Rebirth" jest robione na wzór początkowych pięciu minut odcinka [to, co jest przed czołówką, nie wiem jak się to w fachowej terminologii wabi] i musze przyznać, że z oddaniem nastroju serialu sobie poradzono wyśmienicie. To znaczy aktorki doskonale odwzorowują sztuczną grę oryginalnej obsady (z całym szacunkiem dla owych fanek), zaś dialogi są drętwe i wypełnione kiepskimi dowcipami. A co najważniejsze - podobnie jak w przypadku komercyjnej serii ani trochę nie obchodziło mnie co będzie po czołówce. Fani powinni być zachwyceni. :oP