Rok 3008. Człowiek ze Stali walczy z Earth-Man'em, który postanawia pokazać całej Ziemi jak zabija herosa. W tym samym czasie do planety zbliżają się jednostki Zjednoczonych Planet, które są gotowe do użycia siły. W tym samym czasie na satelicie Ligi Ziemi, Legion stara się obudzić uwolnionego Sun Boy'a. Brainiac-5 proponuje, by uwolniona Yera wykorzystała swoje moce i zmieniła się w atrakcyjną kobietę. Wszyscy wiedzą, że wystarczy piękna dziewczyna i Sun Boy od razu reaguje. Nietypowy pomysł Brainiac'a okazuje się skuteczny i Sun Boy budzi się, tracąc łączność z ziemskim słońcem, które dopiero teraz zmienia się z czerwonego na żółte. To wystarczy. Człowiek ze Stali odzyskuje siły i mieszkańcy Ziemi widzą prawdziwego bohatera, który teraz bez większych problemów, przy pomocy Legion'u powstrzymuje Earth-Man'a.
Zadowoleni i szczęśliwi przyjaciele muszą jeszcze odeprzeć atak Zjednoczonych Planet. Cały Legion z Kal-El'em na czele udaje się na orbitę Ziemi i pokazuje najeźdźcom, że ich interwencja nie będzie potrzebna.
Czas, by Superman powrócił do swoich czasów. Legion jest wdzięczny za jego pomoc, ale niestety muszą się pożegnać. Kal wraca do XXI wieku do Smallville. Wspomina czasy, gdy jako młody chłopiec poznał Legion z przyszłości, który pokazał mu drogę jaką kroczy do tej pory. Opiera się o drzewo, na którym lata temu Legion Super-Bohaterów zostawił swój znak.
by xZera
Recenzja
Historia Superman and The Legion of Super-Heroes sprawiła mi naprawdę dużo radości. Już dawno nie bawiłem się tak dobrze śledząc przygody mojego ulubionego bohatera. Ostatnie numery Action Comics utwierdziły mnie w przekonaniu, że Geoff Johns jest naprawdę dobrym scenarzystą. To co nam zaserwował jest warte uwagi i powinno ucieszyć każdego fana 'Niebieskiego Harcerzyka'. Dodając do tego rysunki Gary'ego Frank'a otrzymaliśmy solidną i spójną historię, która zachwyca również niesamowitym wyglądem przedstawionej w niej bohaterów.
Superman powrócił do swoich czasów, przy okazji ratując swoją ukochaną planetę. Zrobił to wspaniale, nawet nie posiadając przez większość czasu swoich super-zdolności. Prawdziwy Człowiek ze Stali, który nie zważa na to, że może zginąć - wręcz przeciwnie walczy w to co wierzy i żadne moce nie są mu do tego potrzebne. Uwielbiam takiego bohatera i właśnie takie podejście scenarzystów jest dla mnie najlepszą gratką. Tym właśnie jest Superman, to reprezentuje i nawet z góry przesądzona przegrana nie powoduje, że Ostatni Syn Kryptona się poddaję. Właśnie dlatego Superman od wielu lat jest THE BEST.
Kończąc zachwalanie już nie mogę się doczekać na kolejny numer. Ciekawe, czy Clark poradzi sobie z nowymi problemami, które zapowiedziało szefostwo DC. No cóż, życie bohatera nie jest łatwe.