Brainiac uwięził Człowieka ze Stali. Supergirl, także znajduje się już na statku, nieprzytomna. Miasto Metropolis, zmniejszone i włożone w butelkę znajduje się w rękach Brainiac'a, który nie potrafi zrozumieć, dlaczego Kal-El tak kocha swój nowy świat.
Jonathan i Martha Kent znajdują się na swoim polu. Jonathan postanawia pochować swoje stado krów, widząc, że na niebie pojawiają się burzowe chmury.
Uwięziona, w zmniejszonym Metropolis, Lois Lane stara się powiedzieć swojemu mężowi, że bardzo go kocha - uważając, że nadchodzi koniec. Superman słyszy wyznanie swojej żony, co daje mu siły, by uwolnić się z rąk Brainiac'a. Uszkadza swojemu przeciwnikowi neurony na głowie i stara się zranić łotra w oczy, używając promieni cieplnych. Człowiek ze Stali zabiera dwie butelki z uwięzionym Kandor'em i Metropolis, obiecując reszcie uwięzionych miast, że wróci po nie. Leci do Supergirl, którą budzi i prosi o pomoc. Tłumaczy jej, że Brainiac wysłał ładunek wybuchowy w Słońce, który spowoduje jego eksplozje. Błaga kuzynkę, by ta jak najszybciej powstrzymała lecący pocisk. Kara boi się, że nie jest w stanie pomóc Ziemi, ale Superman tylko uśmiecha się do niej i tłumaczy, że strach nie jest wcale taki zły. Podniesiona na duchu Kara pędzi w stronę Słońca, by uratować planetę.
Zraniony Brainiac, zbliża się do Supermana. Jednak tym razem, Człowiek ze Stali jest przygotowany na atak i potężnym kopniakiem wyrzuca łotra ze swojego statku. Brainiac pada w błoto i widzi wszystkie te ziemskie bakterie, które krążą po jego ciele. Kal-El nadlatuje z góry i dowiaduje się, że miasta zaraz powrócą do swojej oryginalnej wielkości. Pozostawia łotra samego sobie i leci w miejsce, gdzie stało Metropolis - udaje mu się dotrzeć na czas, by miasto urosło.
Brainiac postanawia odwiedzić dom rodzinny Kal-El'a - chce się zemścić za zniszczenie jego statku.
W Smallville, Jonathan zauważa dziwny obiekt zbliżający się z ogromną prędkością w stronę ich domu. W ostatniej chwili ratuje swoją żonę, przed wybuchem domu.
Supergirl udaje się powstrzymać bombę w ostatniej chwili i dumnie uśmiecha się do siebie.
Kal-El zanosi za butelkowany Kandor w okolicę swojej Fortecy Samotności. Gdzie miasto zaczyna rosnąć.
Jonathan doznaje ataku serca. Martha krzyczy, wołając syna, który jednak nie słyszy swojej matki.
Kandor powstaje i Superman uśmiecha się, widząc jedno z miast Kryptońskich w pełni chwały.
Dopiero teraz słyszy wołanie swojej matki i pędzi do rodzinnego Smallville. Jonathan Kent nie żyje...
by xZera
Recenzja
Tragedia dosięgła Supermana. Jonathan nie żyje... Wielka szkoda, gdyż postać mogła zostać wykorzystana w przyszłości, ale bez zmian nie można pójść naprzód. Johns otrzymał niewdzięczne zadanie uśmiercenia tak ważnej postaci w życiu Człowieka ze Stali. Jednak moim zdaniem, jeżeli już ktoś miał to zrobić, to ten scenarzysta nadawał się najlepiej.
Jonathan umiera jak bohater, ratując swoją żonę przed eksplozją - pozostaje jednak pytanie, czy gdyby Kal-El usłyszał wołanie o pomoc swojej matki, czy zdążyłby na czas by uratować ukochanego ojca? Już nie mogę doczekać się kontrastu odnalezienia rodziców Supergirl, gdy akurat umarł Jonathan Kent. Mam nadzieję, że zostanie to w jakiś sposób wykorzystane.
Ponownie należy pochwalić rysunki. Te emocje aż wylewają się z kartek! Dzięki dokładności twarzy, widzimy prawdziwe wrażenia postaci i wystarczy spojrzeć raz by zrozumieć co odczuwają - radość, smutek czy ból.
Mamy początek zapowiadanej historii New Krypton i choć Brainiac został tym razem pokonany, to czuję, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Szkoda by było znowu odrzucić tego łotra na dalszy plan - zwłaszcza teraz, gdy tak triumfalnie powrócił.
Action Comics jest w tej chwili najlepszą serią o Człowieku ze Stali. Kto jeszcze nie miał okazji się z nią zapoznać nie wie co traci. Polecam do zapoznania się z nią - takim wspaniałych historii o Supermanie dawno nie mieliśmy.