Strumień czasu. Rip, Daniel Carter, Rose Levin i Skeets podróżują w strumieniu czasu. Rip ma chwilę, by wytłumaczyć wszystkim czego dopuścił się Booster Gold. Podróżnik w czasie ma nadzieję, że uda im się naprawić, to co zrobił Booster ratując swojego przyjaciela Ted'a Kord'a.
Dzień dzisiejszy. Blue Beetle i Booster Gold muszą poradzić sobie z armią O.M.A.C.'ów, która zaatakowała naszych bohaterów. Gold tłumaczy przyjacielowi z kim mają do czynienia, a Ted ratuje siebie i kolegę w ostatniej chwili sprowadzając swój statek w kształcie żuka. Na pokładzie Ted wpada na pewien pomysł i dzięki swoim zdolnością udaje mu się oszukać O.M.A.C.'i, które uznają statek Blue Beetle za przyjaciela.
Alpy Szwajcarskie. Kwatera Checkmate. Uśmiechnięty Max Lord ogląda na monitorach pracę swoich robotów. Widzimy tablicę na której pokazują się nowe twarze zabitych super-bohaterów. Nagle Max otrzymuje meldunek, że widziano Ted'a i Daniel'a, którzy w dziwny sposób zniknęli z radarów.
Geneva. Szwajcaria. Blue i Gold odbierają sygnał ze swojej dawnej bazy w Wielkiej Brytanii. Postanawiają zobaczyć kto chce się z nimi skontaktować.
Dawna ambasada Justice League International. Ted i Gold docierają na miejsce. Muszą wyskoczyć ze statku i lądują w ściekach, które prowadzą do ich starej bazy. Na miejscu odnajdują swoją dawną koleżankę Catherine Cobert, która widząc przyjaciół wydaje się być szczęśliwa. Opowiada dwójce bohaterów jak Max i jego O.M.A.C.'i zapanowały nad Ziemię i zlikwidowali większość super-bohaterów. Okazuje się, że Max używa Supermana jako swojej tajnej broni.
250 milionów lat temu. W czasach dinozaurów ojciec Booster Gold'a (który został tam wysłany w ostatniej walce z synem) czeka na kogoś. Pojawia się Blue Beetle z przyszłości, który przez ojca Gold'a nazywany jest Czarnym Żukiem (Black Beetle). Okazuje się, że panowie od samego początku współpracowali ze sobą.
Wracamy do Ted'a i Booster'a. Catherine przyznaje, że z Supermanem, którego Max kontroluje dzięki swoim mocom nikt nie ma szansy, dodaje jednak, że istnieje ruch oporu. Zanim jednak powie coś więcej zaczyna zamieniać się w O.M.A.C.'a. Tylko dzięki szybkiej reakcji bohaterów i pomocy Green Arrow'a oraz Hawk Man'a (którzy pojawiają się w najodpowiedniejszym momencie) udaje im się wspólnie 'wyłączyć' niebezpiecznego robota. Carter wita Blue Beetle'a i Booster Gold'a w ruchu oporu.
Bliżej nieokreślone miejsce. Black Beetle i ojciec Booster'a docierają do tajemniczego budynku zawieszonego w przestrzeni czasowej, gdzie czekają na nich współpracownicy - Despero, Ultra-Humanite i tajemniczy mężczyzna nazywany Degaton. Cała banda nazywa siebie Time Stealers (Złodzieje Czasu)...
by xZera
Recenzja
Zakończenie poprzedniego odcinka Boostera Golda było iście cliffhangerowe. Jedyne, czego mogliśmy się domyślać to tego, że nie wszystko poszło zgodnie z planem, a obietnice Blue Beetla z przyszłości okazały się być czcze. Teraz, dzięki drugiej części historii "Blue and Gold" mamy okazję zapoznać się że wszelkimi zmianami, do jakich doprowadził Michel swoim lekkomyślnym igraniem z prawami rządzącymi Timestreamem. Jak się okazuje, bez poświęcenia Teda O.M.A.C Project osiągnął swoje apogeum, co sprowadzili Uniwersum DC praktycznie na skraj apokalipsy. Szeregi super-bohaterów z dnia na dzień są coraz mniejsze, a ich wrogiem może okazać się praktycznie każdy. W taką to niewesołą sytuację rzuca swoich bohaterów, a pośrednio i nas, Geoff Johns. Co więcej, mocno komplikuje on fabułę poprzednich, wydawało by się klarownych numerów. Dzięki temu dostajemy ostro zakręconą historyjkę, będącą równocześnie mocno zakorzenioną w annałach DCU. Co prawda, nie udało się tu osiągnąć pełnej konsekwencji, jednak wszelkie błędy są naprawdę nieprzeszkadzające w lekturze tego znakomitego komiksu.
Bardzo interesująco prezentuje się otwierająca komiks scenka, w której to Rip powoli uświadamia Danielowi i Rosie powagę sytuacji, w jakiej się wszyscy znaleźli. Co więcej, ujawnia przed nimi prawdę o ich przyszłym związku, co nie spotyka się ze zbyt wielką aprobata że strony reporterki. Całość niesamowicie przypomina zakończenie pierwszej części klasycznego już, a zarazem mocno kultowego 'Powrotu do Przeszłości'. Właśnie dzięki temu znalazłem dzieło, które wyraźnie zainspirowało Geoffa. Począwszy od sposobu prowadzenia fabuły, poprzez zabiegi dramatyczne i sceny akcji wyraźnie widać wpływ, jaki na twórczość Johnsa ma film z Michaelem J. Foxem w roli głównej.
Przyznam szczerze, ze nie jestem w stanie zrozumieć swoistego lewactwa twórców wobec Infinite Crisis. Pewien zgrzyt zostawia bowiem nie wzięcie w ogóle pod uwagę wydarzeń z tego crossoveru. Wyraźnie oparto się głównie na "O.M.A.C Project" Rucki, gdyż to właśnie alternatywną wersje wydarzeń z tamtej opowieści mamy szanse poznać. Dlaczego jednak Alex and CO nie uwalniają się pozostaje dla mnie nie pojętym. Taki jest zawsze problem przy tworzeniu opowieści będących alternatywnymi wersjami wydarzeń ze znanych serii. Zbyt wiele zmiennych, wydawało by się kluczowych, zostaje całkowicie zsunięte na dalszy plan, zmarginalizowane, lub co gorsza wycięte. W tym wypadku efekt motyla nie powinien mieć mimo wszystko tak dalece idących skutków, a jeśli już, to całość powinna się odbyć moim zdaniem nieco inaczej. Mam jednak nadziej, że wyjaśnienie otrzymamy już przy okazji następnego numeru.
Jednakowoż całość prezentuje się niezwykle smakowicie. Pierwsze starcie miedzy bohaterami a masą O.M.A.C-ów jest naprawdę ciekawe. Zastosowano tu świetny wybieg - nowy czytelnik bez problemu połapie się w całości, dzięki opowieści, jaką Booster opowiada Tedowi, przygotowując go na realia i tłomacząc niektóre zawiłości. Równocześnie całość przebiega bardzo dynamicznie, udowadniając, że przywrócenie Teda do życia było naprawdę wspaniałym pomysłem. Oby tylko nie posłano go z powrotem do grobu. Team-up wypada świetnie, zwłaszcza scena oszukania O.M.A.C.ów , a Johns do spółki z Katzem udowadniają, że naprawdę rozumieją stylistykę postaci, o których piszą. Ted wbrew pozorom okazuje się być tym, który wyciąga dwójkę z opresji, grając rolę swoistego Batmana (oczywiście o wiele mniejszego kalibru).
Jednak najbardziej jestem wdzięczny twórcą za przypomnienie postaci Catherine Cobert, ostatni raz widzianą w Extreme Justice. Przyznam się, ze polubiłem ją niemal natychmiast od jej pierwszego występu w Justice League International #8, gdzie zresztą po raz pierwszy zostały dogłębnie ukazane relacje łączące Boostera i Beetla. Fani tego starocia na pewno wiedzą o co mi chodzi :). Tutaj kobitka powraca i to właśnie jej przypada wdzięczna rola naświetlenia zarówno bohaterom, jak i czytelnikowi zaistniałej w wyniku akcji Boostera sytuacji w DCU i wojnie herosów z Maxem Lordem. Z pewnością najlepiej wypada w niej Batman, a Alfred O.M.A.C z pewnością może wzbudzać spore przerażenie. Dodatkowo, Lord ciągle kontroluje Supermana, jak to miało miejsce w historii Sacrfiace. W chwili dziania się akcji wielu bohaterów poniosło już śmierć (Max zostaje nam przedstawiony w chwili gdy przegląda świadectwo śmierci Kyle'a Raynera), jednak ci nie pozostali bierni...
Tutaj nagle następuje zwrot akcji. Cathe okazuje się być O.M.A.Ciem, a Booster i Blue Beetle muszą sobie jakoś z nią poradzić. Mimo początkowych trudności, dzięki zdobycznemu sprzętowi a także wsparciu innych bohaterów wychodzą z opresji cało. Jak się okazuje, ciągle działa ruch oporu, którego członkami są między innymi Hawkman i Oliver Queen. Kto jeszcze? Tego na tą chwilę nie wiadomo, ale spodziewam się, że będą to nie lada osobistości. Pomysł wydaje się być ciut schematyczny, jednak wierze, że twórcy wciągną z niego coś ciekawego.
Końcówka powinna być prawdziwą bombą... jednak nie jest, gdyż od początku nie wierzyłem czystości intencji Blue Beetla z przyszłości, który tutaj został ochrzczony jako... Czarny Żuk. Czyżby odzywała się tu Johnsowska koncepcja spectrum kolorów :)? Tak czy siak, jest on jednym z członków Time Stealers, tej samej organizacji, do której należą viiliani z Booster Gold #5 a także ojciec Boostera. Ten ostatni zostaje zresztą w tym numerze wyciągnięty z czasów prehistorycznych, do których trafił w wyniku działań syna. Teraz należy się zastanowić, jaki jest cel Czarnego i do czego miały prowadzić wszystkie jego działania z tej serii. Czyżby chciał po prostu przywrócić O.M.A.Ci ? Wydawało by się to najlogiczniejsze, ale mam nieco inną teorię. Co jeśli Booster wcale nie wpłynął na Time Stream, tylko został wysłany w jakieś zupełnie inną, alternatywną rzeczywistość? Bo przecież to Black Beetle ustawiał wehikuł, prawda? Zobaczymy, jednak wątek nabiera tempa i rumieńców :).
Klasycznie już duet Jurgens i Rampud odwala kawał dobrej roboty. "Booster Gold" ma jedne z ładniejszych rysunków ze wszystkich serii DC. Nie ma w nich nic wyjątkowego, a jednak nieźle przyciągają oko i pozostawiają po sobie bardzo mile wrażenie. Świetnie wychodzą zwłaszcza O.M.AC.i.
Podsumowując, kolejny udany numer. Chwilami posiada braki, jednak to standard w przypadku historii ze zmiennym biegiem linii czasowych, a tutaj nie przeszkadza to w zgrabnym prowadzeniu fabuły. Jak zwykle dostajemy kawał niezłej super-bohaterskiej opowiastki, która zostawia po sobie bardzo, bardzo miłe wrażenie.