Superman wraca na Nowy Krypton, trzymając w ramionach martwego Ral-Dara. Akurat wpada na obrady Wielkiej Rady, którą Komandor Gor stara się przekonać do ataku na Ziemię. Człowiek ze Stali nie jest zadowolony z pomysłu Gora i tłumaczy Radzie, że nie po to kryptonijczycy dostali drugą szansę na stworzenie swojej własnej planety, by mordować niewinnych ziemian. Dodaje również, że straty w ludziach na pewno pojawiły by się z każdej ze stron. Przekonuje Radę, że wojną niczego nie rozwiąża, a raczej bardziej skomplikują już i tak napięte stosunki z ziemianami. Nagle na zebranie dociera ranny Generał Zod. Non i Ursa pomagają mu iść i widać, że Generał nadal nie doszedł do siebie. Zod ku zaskoczeniu nawet Kal-Ela prosi, by to Człowiek ze Stali został przywódcą armi Nowego Kryptona. Ostatkiem sił mówi również, że wojna z Ziemią nie jest na razie potrzebna, po czym mdleje. Zaskoczony Superman zostaje mianowany Generałem Kal-Elem.
Półkownik Nar jest zadowolona, że Kal został generałem i pokazuje mu jego symbol rodu El, który zostaje wysoko powieszony. Bohater postanawia zwolnić z obowiązków Ursę, gdyż widzi, że kobieta nadal martwi się o Zoda.
Nar wraz z innymi kryptonijczykami udaje się na Operację Callisto, która ma pomóc w stworzeniu kryptonijskiego księżyca.
Nieco później, zamyślony Kal ogląda swoje wojsko. Obok niego pojawia się Tyr-Van. Człowiek ze Stali już wie, że jego 'przyjaciel' donosił Zodowi o wszystkich poczynaniach bohatera i rozkazuje mu więcej się obok niego nie pojawiać, nie chce mieć za swojego przyjaciela szpiega.
Okazuje się, że grupa, która wyruszyła wykonać Operację Callisto została zaatakowana. Kal-El zbiera wojsko i wyruszają na ratunek.
Gdy docierają do celu są świadkami, jak żołnierze Nowego Kryptona walczą z Thanagarianami. Nie to jest jednak najgorsze - Nar zgłasza Kalowi, że ksieżyc, który stworzyli jest na kursie kolizyjnym ich nowej planety...